KoncertyKultura

Trzy różne osobowości – na scenie rozumieją się świetnie

Są przystojni, mają wielbicielki niemal w każdym zakątku globu i powodzenie wśród kobiet. Do tego pięknie śpiewają, a scena jest ich całym życiem. I choć wydaje się, że wiele ich łączy – tak naprawdę są zupełnie różnymi osobowościami. Co sprawia, że mimo różnic tak świetnie rozumieją się na scenie?

Piero, Ignazio i Gianluca czasem mówią, że są jak bracia. I coś w tym na pewno jest, w końcu spędzają ze sobą naprawdę dużo czasu. Nie tylko się lubią, ale deklarują wręcz, że się przyjaźnią. Choć są triem pop-operowym, nie przepadają, gdy porównuje się ich do Trzech Tenorów. W każdych wywiadach podkreślają jednak, że wychowali się słuchając klasycznych głosów, takich jak m.in. Luciano Pavarotti. Wiele ich łączy, ale każdy z nich ma przecież inny charakter, osobowość i upodobania. Przyjrzyjmy im się bliżej.

Piero Barone – najstarszy z całej trójki, 26-letni – jest wysportowanym chłopakiem, lubi eksponować swoje zdjęcia z treningu w siłowni czy pływalni, na których widać wyrzeźbioną klatkę piersiową. On najbardziej z całej trójki śpiewa klasycznie tenorem, ma wręcz operowy głos, którym wyciąga bardzo wysokie dźwięki. To na nim najczęściej ciąży odpowiedzialność za utrzymanie melodii bez potrzeby brania oddechu. Kilka razy mówił o tym, że być może w przyszłości będzie śpiewał operę. Nie przeszkadza mu to jednak słuchać współczesnych kawałków. Ostatnio na przykład sfotografował się z gwiazdą latino – Malumą. Ceni relacje rodzinne, bardzo często można zobaczyć jego zdjęcia z młodszą siostrą Mariągrazią oraz starszym bratem Francesco. Na nodze posiada tatuaż z inicjałami członków rodziny. Lubi sportową elegancję i kolor czerwony. Kilka lat temu okulary w tym kolorze były jego znakiem rozpoznawczym, ale w kolekcji ma ich ponoć ponad 40! Ma bzika na punkcie sportowych samochodów. Koledzy z zespołu mówią o nim, że jest szalony, ale także najbardziej profesjonalny i zawsze dąży do perfekcji.

Do żartów i robienia psikusów – jest pierwszy. Do tego żywiołowy, trudno mu ustać w jednym miejscu na scenie. Tak, tak – to Ignazio Boshcetto. Jest najwyższym z trójki chłopaków, a to jak wygląda obecnie, zawdzięcza wyłącznie własnej ciężkiej pracy. Gdy 10 lat temu zaczynał śpiewać publicznie – ważył 120 kg. Teraz jego nienaganna sylwetka wzbudza podziw, zwłaszcza damskiej części fanek. Na koncertach zagaduje publiczność, a jego słynne „pani, paniowie” powtarzane ze sceny kilka razy podczas dwóch ostatnich koncertów w Polsce, do dziś z pewnością wspominają z rozczuleniem polskie fanki. Na scenie jest niezwykle ekspresyjny, czasem wręcz skacze i biega po niej, zwłaszcza pod koniec występu. Lubi styl sportowy i bluzki w printowe wzory. Nierzadko występuje na scenie w butach sportowych. Podobnie jak Piero, jest tenorem, a jego maniera śpiewania – szeroka i „na uśmiechu” – predysponuje go do wykonywania utworów klasycznych, ale chyba w popie on sam czuje się lepiej.

Najmłodszy w zespole, 24-letni Gianluca Ginoble jest barytonem. Uchodzi za największego romantyka z całej trójki, ale także człowieka dość poważnego, może trochę nieśmiałego i perfekcyjnego. W zespole znany jest z naśladowania Erosa Ramazottiego, świetnie wychodzą mu także przeboje Elvisa Presleya, do którego ma nawet nieco podobny głos. Do grona swoich ulubionych wokalistów zalicza m.in. Andreę Bocellego, Justina Timberlake’a, Franka Sinatrę i Michaela Bublé’a. Jest najbardziej aktywny w mediach społecznościowych, często zamieszcza swoje zdjęcia w pozach romantycznego uwodziciela. Oczywiście jego wielbicielki doprowadza tym do szaleństwa! Jest uroczym człowiekiem o nienagannych manierach i wielką pasją do śpiewania.

Pomimo, że każdy z nich ma innych charakter i osobowość – na scenie tworzą piękne trio, którego słucha się z niezwykłą przyjemnością. Wizualne aspekty również nie są bez znaczenia, a uroda tylko dodaje im muzycznego seksapilu. O ostatnim albumie „Musica”, wydanym na początku tego roku mówią, że jest rodzajem podróży przez ich dusze, od bardziej klasycznego brzmienia Piera po popowy styl Ignazia. Jak to możliwe, że mając po 24-26 lat od dekady utrzymują się na szczycie?

„Najwspanialszą rzeczą jest, że możemy traktować pracę jako zabawę. Kochamy to, co robimy i nigdy nie przestaniemy doceniać szczęścia, jakie mamy” – przyznał niedawno Ignazio. I to prawdopodobnie jest klucz do sukcesu: trzy różne temperamenty Piera, Ignazia i Gianluci spotykają się na scenie, aby po prostu robić to, co umieją najlepiej. A gdy praca jest pasją – staje się także zabawą i sposobem na życie.

Radością śpiewania Il Volo zaraża każdą publiczność. Po wakacjach będzie się mogła o tym przekonać widownia Areny Gliwice. Koncert tria zaplanowany został na 14 września. Bilety można kupić za pośrednictwem www.prestigemjm.com. Na koncert w Arenie Gliwice zaprasza Miasto Gliwice.

Prestige MJM
Prezenty świąteczne Kraków
Tagi
Pokaż więcej

Kobieta w Krakowie

Portal dla kobiet w Krakowie - zdrowie, uroda, biznes, dom, rodzina, macierzyństwo, prawo, podróże, psychologia - wydarzenia i konkursy

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Close